Jest ona i jest on. Prostytutka i agent SB. Jest jeszcze PRL pisanie, ale już wkrótce będą demokratyczne wybory. Będzie wolność, o którą walczyła Solidarność. Tematem filmu: Zwerbowana miłość – jest tylko miłość. Agent SB wraz ze swoim kolegą po fachu postanawiają okantować władze PRL-u i zdobyć pieniądze i tajne skopiowane dokumenty.
W tym celu będzie im potrzebna kobieta, ale taka o azjatyckich rysach. Dlatego wybór pada na Polkę – Annę. Andrzej podając jej leki powoduje u niej ogólne pogorszenie stanu zdrowia, dziewczyna czuje się coraz gorzej. Jadą do lekarza, robią badanie krwi i moczu, okazuje się po kilku dniach, że Anna ma białaczkę. Ona nie wie, że lekarz ginie zaraz po tym, jak wydał wynik, nie wie też, że jest zupełnie zdrowa, idealne wyniki badań są schowane.
Widz od początku to wie i myśli, dlaczego taka fajna dziewczyna ma być przez tego SB-eka okantowana. Dopinguje jej, chociaż nie jest łatwo.
Na szczęście dla widza, Anna w porę się orientuje, że to ją chcą po akcji zdobycia pieniędzy i dokumentów po prostu zabić. Tylko tyle, że ona zakochała się w Andrzeju, żonatym facecie, a on na swoje nieszczęście również się w niej zakochał.
Tylko, że jak całe zycie było się prostytutką, to nie myśli się tylko kroczem, kiedy jest na drugim planie córka. Dla niej Anna postanawia nie dać się wyrolować. Miłość to nie wszytko, kiedy można stracić zaufanie do kochającego facea, życie i córkę.
Finał jak najbardziej dla fajnych kobiet. Mężczyźni znów wyrolowani!
Spotkałam się w sieci, tuż po obejrzeniu filmu z samymi krytycznymi recenzjami|, ale nie zgadzam się z nimi, bo to jeden z lepszych filmów polskiej produkcji. Pisanie na temat, o którym się nie ma bladego pojęcia i ta polska zazdrość przemawiająca przez piszących, niekonstruktywna krytyka potrafią zgnębić twórców filmów jak i przyszłych widzów.
Ale na szczęście to dla nas młodego pokolenia nasi rodzice i dziadkowie walczyli o wolność słowa i samodzielnego myślenia. Otwartości na innych jeszcze nie potrafią z siebie wykrzesać, tolerancji i po prostu szacunku do kultury masowej, zwłaszcza takiej, która opisuje tylko miłość.
Film oszczędny w dialogach, ale nie pozbawiony akcji. Dużo gestów, a z tego wiele można wywnioskować. Pozwala widzowi myśleć samemu…
